Wyspy Owcze praktycznie: jak podróżować i gdzie spać na Farojach

Wpisy poradnikowe na naszym blogu to niecodzienny widok, ale może pora to zmienić? ;) Sporo osób pytało mnie o logistykę podróży na Wyspy Owcze stąd pomysł tego bardzo praktycznego (i jakże przyziemnego ;) postu. Jeśli marzycie o zobaczeniu na własne oczy niesamowitych farerskich krajobrazów a za bardzo nie wiecie jak zorganizować wypad na Wyspy Owcze, gdzie nocować i jak przemieszczać się po archipelagu, to zapraszam na pierwszą część naszego farerskiego poradnika.


Wyspy Owcze – gdzie to jest i jak się tam dostać? 

William Heinessen, farerski pisarz I artysta, w swoich utworach porównuje mikroskopijne Wyspy Owcze do ziarenka piasku porzuconego na parkiecie do tańca. I rzeczywiście, Faroje są tak małe i niepozorne, że na niektórych mapach po prostu nie istnieją! Nie wiem jak to jest możliwe, ale zdarza się, że osiemnaście kropek, które powinny znajdować się na Morzu Norweskim pomiędzy szkockimi Szetlandami a Islandią, znika z mapy.;) O istnieniu tego malutkiego archipelagu na szczęście nie zapomniały dwie linie lotnicze i dzieki temu najwygodniejszym sposobem dostania się na Faroje jest podróż samolotem; do wyboru są linie SAS lub narodowe linie farerskie Atlantic Airways. Na Farojach znajduje się tylko jedno lotnisko międzynarodowe, na wyspie Vagar. Niestety z Polski nie ma bezpośrednich połączeń lotniczych z Wyspami Owczymi, pozostaje więc przesiadka w Kopenhadze, Edynburgu, Reykjaviku bądź Bergen. Atlantic Airways uruchomił też niedawno nowe loty z Hiszpanii (między innymi z Barcelony i Majorki). Dla nas podróż na Faroje była jak przejażdżka za miasto – bezpośredni lot z Edynburga do Vagar trwał niecałą godzinę; idealny czas na to, żeby zdążyć wypić serwowane na pokładzie Atlantic Airways napoje i schrupać pyszne toffi w czekoladzie, którymi karmiły nas uśmiechnięte stewardessy 😉
Inna, o wiele droższa i dłuższa, opcja podróży na Wyspy Owcze to rejs promem z Islandii (19 godzin) lub Danii (36 godzin). Niewątpliwym plusem takiej alternatywy jest możliwość przetransportowania własnego samochodu.

Jak poruszać się po Farojach?


Opcja numer jeden: wypożyczonym samochodem.
Puste, falujące farerskie drogi, wijące się jak wstążeczki przez cudny krajobraz oraz niewielkie odległości na archipelagu sprawiają, że Wyspy Owcze to wymarzone miejsce na road trip! Mając własny środek transportu z łatwością dotrzemy na wszystkie wyspy archipelagu, które połączone są tunelami, mostem oraz gęsta siecią regularnie kursujących promów. Cześć z nich to promy osobowe, na inne można zabrać samochód. Po Farojach jeździ się fantastycznie, drogi są świetnej jakości a ruch na nich jest wciąż niewielki. Głównymi utrudnieniami są wyskakujące z nienacka na drogę owce oraz tunele, których na Farojach jest dwadzieścia. Te ostatnie przyprawiały mnie o regularne skoki poziomu adrenaliny! Nie mówię tutaj o dwóch szerokich, oświetlonych tunelach biegnących pod oceanem i łączących wyspy Streymoy z Vagar oraz Eysturoy z Bordoy. Mam na myśli małe, wąskie, ciemne i zimne dziury w skale, które bardziej przypominają szyb wiertniczy niż tunel. Jadąc przez nie można naprawdę poczuć się jak wewnątrz góry... Grozy dopełnia jednopasmowy system jazdy i dziwny kształt tunelu na początku i końcu, co bardzo utrudnia oszacowanie sytuacji i sprawdzenie czy właśnie z tunelu nie wyjeżdża prosto na nas olbrzymia ciężarówka. O tunelach mogłabym napisać osobny post, i to taki z gatunku mrożących krew w żyłach 😉

Jeśli chodzi o wypożyczalnię samochodów to z czystym sumieniem polecam małą lokalną firmę Waag Rental, która oferuje świetne ceny (jak na farerskie realia 😉), nielimitowane przejechane kilometry oraz cudowny, całkowicie bezproblemowy serwis. Jedynym minusem skorzystania z ich usług jest fakt, że Waag nie mają biura na lotnisku w Vagar tylko w oddalonym o pięć minut jazdy miasteczku Midvagur. W naszym przypadku samochód dostarczono nam (za darmo!) na lotnisko w dniu naszego przylotu: był wyjątkowo piękny dzień i wszyscy pracownicy chcieli skończyć wcześniej pracę i skorzystać ze słońca 😊 Dojazd do Midvagur też nie stanowi problemu: można wskoczyć do autobusu linii 300 kursującego na trasie lotnisko – stolica lub złapać taksówkę. A po oddaniu samochodu do wypożyczalni pod koniec wakacji możecie być pewni, że zostaniecie podrzuceni z powrotem na lotnisko przez pracownika Waag.
Jeśli zdecydujecie się na jazdę po Farojach wypożyczonym samochodem to pamiętajcie o kilku ważnych zasadach:
-  owce mają na drodze pierwszeństwo. Zawsze. Za potrącenie zwierzaka można dostać spory mandat.
- dużo będzie też kosztować przekroczenie dozwolonej prędkości jazdy: 50km/h na terenie zabudowanym i 80km/h poza nim
- przejazd przez tunele podwodne kosztuje 100 koron (płaci się tylko za jazdę w jednym kierunku, przejazd z powrotem jest darmowy); opłata zostanie pobrana przez firmę, z której wypożyczony jest samochód
- na Farojach przez cały rok obowiązuje jazda z włączonymi światłami
- w tunelach jednopasmowych ustępuje się pierwszeństwa pojazdom jadącym z naprzeciwka, jeśli mijanka znajduje się po naszej prawej stronie. Ciężarówkom i autobusom ustępuje się zawsze! Krótka ściąga z jazdy po farerskich drogach i tunelach tutaj.

Opcja numer dwa: lokalnymi środkami transportu
W sezonie (czyli od połowy maja do połowy września) na Wyspach Owczych funkcjonuje niezły system komunikacji lokalnej, złożony z autobusów oraz promów, które obsługują wszyskie wyspy archipelagu. Rozkłady jazdy autobusów i promów są tak ułożone, że łatwo jest połączyć oba środki transportu. Można płacić za pojedyncze przejazdy lub zdecydować się na zakup tak zwanej Karty Podróży na siedem lub cztery dni, która uprawnia do nielimitowanych przejazdów wszystkimi autobusami oraz promami. Wyjątkiem jest łódka na Mykines, której Karta Podróży nie obejmuje. Cena za kartę siedmiodniowa to 700 koron dla dorosłego; za kartę czterodniową zapłacimy 500 koron. Karty Podróży dla dzieci kosztują połowę sumy dla dorosłego. Karty do kupienia w centrum informacji na lotnisku w Vagar lub na dworcu autobusowym w Torshavn. Wszystkie niezbędne informację o lokalnym transporcie, rozkłady jazdy autobusów i promów oraz ceny biletów znajdziecie tutaj.

Opcja numer trzy: autostopem
Ponieważ na Owcze wuruszylismy dość dużą ekipą (5-osobową) to nie mieliśmy szansy zakosztować tego sposobu transportu. A szkoda, bo słyszałam wielokrotnie o niezwykle miłych podróżach w towarzystwie farerskich kierowców, którzy bardzo chętnie zabierają ze sobą autostopowiczów. Odległości na Farojach są niewielkie, więc przemieszczenie się stopem z punktu A do B nie stanowi problemu. Na Wyspach Owczych nie trzeba też martwić się o bezpieczeństwo, przestępczość tu właściwie nie istnieje.
Opcja wyjątkowa: lot helikopterem

Marzyliście kiedyś, żeby wzbić się w powietrze na pokładzie śmigłowca? Jeśli tak, to Wyspy Owcze są wyjątkowo dobrym miejscem, żeby to marzenie zrealizować! Transport powietrzny pomiędzy wyspami archipelagu jest dotowany przez państwo i jest to chyba jedyna rzecz, za którą na Farojach zapłacimy mniej niż w jakimkolwiek innym miejscu na świecie; ceny są naprawdę bardzo przystępne. 😉 Na całym archipelagu znajduje się kilkanaście lądowisk helikopterów i jest to bardzo istotny, nierzadko jedyny możliwy, środek transportu dla lokalnych mieszkańców. Dlatego turyści mogą rezerwować tylko jeden lot śmigłowcem na dzień.  Oznacza to, że albo trzeba w danym miejscu spędzić noc albo zorganizować powrót innym środkiem transportu. Trzeba również pamiętać o tym, że przeloty są często odwoływane z powodu nieprzewidywalnej farerskiej pogody więc dobrze mieć w zanadrzu plan B ;) Loty helikopterem obsługuje linia lotnicza Atlantic Airways i rezerwować je można za pośrednictwem ich strony tutaj (obecnie jedynie w języku farerskim ale łatwo się zorientować o co chodzi 😉 ). Lot nad Farojami to szansa na spojrzenie na ten bajkowy archipelag z zupełnie innej, wspaniałej perspektywy. Dlatego nie dziwi mnie wcale, że loty helikopterem cieszą się ogromnym zainteresowaniem i żeby je zarezerwować trzeba się trochę natrudzić. System rezerwacji otwiera się równo na miesiąc przed terminem lotu ale zdarza się, że już po kilku godzinach wszystkie bilety są wyprzedane! Nam udało się zarerezerwowac bilety na lot z Vagar do Mykines za trzecim podejściem.

Gdzie spać na Wyspach Owczych?

Najlepiej w małej chatce z dachem porośniętym soczystą trawą! ;) I takie opcje można na Owczych znaleźć ale ostrzegam, nie należą one do tanich.
Zaplecze turystyczne na Farojach dopiero się tworzy, mieszkańcy powoli przyzwyczajają się do rosnącego zainteresowania ich ojczyzną i... uczą się również jak zrobić na tym dobry interes. Krótko mówiąc: miejsc noclegowych jest ograniczona ilość i kosztują one sporo. Za rezerwację dobrze jest się zabrać nawet kilka miesięcy przed planowanym przyjazdem, szczególnie jeśli Faroje odwiedzamy w sezonie letnim. Najwyższe ceny oferują hotele, gdzie za noc zapłacimy nawet do 2000 koron (czyli ponad 1000 złotych). Na całe szczęście Airbnb dotarł również na Wyspy Owcze i ratuje mniej zamożnych podróżników. Nasze wakacyjne lokum na Farojach znalazłam właśnie przez serwis Airbnb i był to strzał w dziesiątkę. Zamieszkaliśmy w małej sennej miejscowości Eidi na północnym krańcu wyspy Eysturoy, w uroczym domku, który spokojnie mógł pomieścić nawet osiem osób (link do rezerwacji tutaj). Z jego okien codziennie obserwowałam tańczące na niebie chmury i przypływające do miejscowego portu kolorowe statki. Szczęścia dopełniał sklepik spożywczy położony pięć kroków od drzwi wejściowych i niesamowicie wręcz wyposażona kuchnia z gofrownicą na czele! ;) Eidi okazało się świetna bazą wypadową do zwiedzania archipelagu a w wynajmowanym domu czuliśmy się jak u siebie.
Eidi i nasz wakacyjny dom (niedaleko kościoła, z zielonym dachem)

Jednak jeśli wrócimy kiedyś na Owcze (co jest pewne jak w banku!) to rozważamy trochę inną opcję mieszkaniową. Faroje poszczycić się mogą rozbudowaną siecią pięknie położonych pól kempingowych, które znajdują się na sześciu z osiemnastu wysp. Pełen ich opis, włącznie z lokalizacją i cenami znaleźć można tu. Ceny wydają się przystępne: około 100 koron za namiot z dwiema osobami na dzien, za dodatkowych mieszkańców trzeba zazwyczaj dopłacić. Część kempingów oferuje dostęp do świetnie wyposażonych kuchni (zazwyczaj za dopłatą) i świetlicy, które to przybytki mogą uratować życie w razie nagłego pogorszenia pogody. Dużo dobrego o farerskich polach namiotowych nasłuchaliśmy się od spotkanej na szlaku sympatycznej pary podróżników z Niemiec, którzy przemieszczali się z namiotem po całym archipelagu. Taka opcja noclegu daje dużą niezależność i szansę na budzenie się i zasypianie z niepowtarzalnym widokiem przed oczami. :) Już nie mogę się doczekać kiedy sami ją przetestujemy!
Cudownie położony, pomiędzy oceanem a jeziorem, kemping w Eidi. 


P.S. Jeśli zabrakło Wam jakiś informacji to proszę - pytajcie w komentarzach! Druga część farerskiego przewodnika już w przygotowaniu a w niej ciut o miejscowej gastronomii czyli co, gdzie i za ile zjeść, gdzie robić zakupy spożywcze. Oraz czy da się przetrwac na Farojach będąc wegetarianinem ;) Plus odwieczny, niekończący się temat cen i finansów oraz próba odpowiedzenia na pytanie: jak odwiedzić Wyspy Owcze i nie zbankrutować?  ;)

21 komentarzy

  1. Kusisz! A ceny campingow tym bardziej ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę kusić jeszcze długo! zapewne aż do skutku... ;) Kolejnych kilka wpisów będzie wciąż w tematach farerskich.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Bardzo! Na Wyspach Owczych wszyscy zostawiają otwarte samochody i drzwi wejściowe do domu. To cudowna kraina, chyba już jedna z niewielu na świecie, gdzie można czuć się całkowicie bezpiecznie. Jedyne zagrożenie dla maluchów to nieogrodzone klify, na to trzeba uważać!

      Usuń
  3. Wysp tych chwilowo nie mam w planach, ale kiedyś na pewno się tam wybiorę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytało się fantastycznie, zdjęcia kuszą do odwiedzenia tego miejsca:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Marzenie, na razie tylko takie by jeżdzić palcem po mapie.
    Cudowne ujęcia, piękne widoki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenia są po to, by je spełniać! A Owcze całkiem blisko ;)

      Usuń
  6. Wspaniała prezentacja, piękne zdjęcia, ciekawe praktyczne opisy. Mnie Islandia zachwyciła, na Wyspach niestety nie byłam, mogę tylko żałować. Nie wykluczam, ze ruszę tam kiedyś Waszym śladem,
    pozdrawiam
    Gabi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Na Islandii byłam w zeszłym roku i też wróciłam stamtąd oczarowana. Wyspy Owcze to trochę podobne klimaty, ale zdecydowanie mniej turystów! Warto odwiedzić ten zakątek Europy zanim stanie się turystycznym tyglem. Ciepło pozdrawiam!

      Usuń
  7. Z przyjemnością przeczytaliśmy pierwszą część. Mnóstwo praktycznych rad :) Czekamy na kolejne, pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne miejsce, i świetny poradnik :) choć mnie jakoś te wyspy nie kuszą, może dlatego, że żyję w North Ireland :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też mieszkamy na północy, w Szkocji, ale takich klimatów i morskiej bryzy nigdy mi nie jest dosyć ;)

      Usuń
  9. Lot helikopterem nad Wyspami musiałby być czymś niezwykłym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To było niezapomniane przeżycie! Chociaż byłoby ciekawiej gdyby wszystkiego nie zasnuwała gęsta jak mleko mgła ;)

      Usuń
  10. Oo... i kolejne miejsce warte zwiedzenia :) dziękuję za poradę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie byłam, ale będę, widać,że warto zaplanować kurs na następny urlop , czyli dopiero za rok.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo inspirujące! Właśnie zakiełkowała myśl, że może by się tam wybrać za rok (: Zachęcają widoki oraz maskonury... Właśnie wracam z kempingu na Islandii, i mam nadzieję, że tam jest bardzo podobnie, a i komunikacja lepsza przez mniejsze odległości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owcze sa bardziej 'kompaktowe' niz Islandia i transportowo zdecydowanie latwiejsze do ogarniecia ;) Jest podobny klimat jak na Islandii, chociaz Faroje sa dla mnie taka lagodniejsza wersja wyspy lodu i ognia. Ludzie za to przemili i chyba bardziej otwarci niz na Islandii! Zdecydowanie warto odwiedzic ten zakatek swiata :)

      Usuń