Szkockie wyspy, doliny i maliny czyli podsumowanie lata 2019

Czujecie już nadchodzącą jesień? Ja zdecydowanie tak - dni w Szkocji są coraz krótsze, poranki coraz bardziej rześkie i zamglone a drzewa z dnia na dzień robią się jak malowane. W mojej kuchni suszą się zebrane kilka dni temu grzyby, wypełniając dom aromatem jesieni. W ostatni dzień kalendarzowego lata zapraszam Was na małe podsumowanie naszego szkockiego letniego czasu. Pomysł wpisu pochodzi od Ani z bloga Aniukowe Pisadło i jest częścią małego projektu Klubu Polki na Obczyżnie, w którym dziewczyny opisują swoje złote myśli lata 2019. ;)

Tegoroczne całe lato spędziliśmy na miejscu, w Szkocji. W poprzednich latach zazwyczaj uciekaliśmy na chwilę od szkockiej pogody, szukaliśmy słońca i bardziej 'letnich' temperatur w innych, najczęściej południowych, krajach. Jednak w tym roku postanowiłam spełnić jedno ze swoich małych podróżniczych marzeń i odwiedzić najdalej na północ wysunięty szkocki archipelag. Szetlandy leżą mniej więcej na tej samej szerokości geograficznej co Bergen więc najlepszy czas na wizytę to zdecydowanie miesiące letnie. Na Szetlandach spędziliśmy cudowny, aczkolwiek potwornie zimny tydzień, o czym przeczytać możecie w dwóch poprzednich wpisach. Przyznam, że dawno tak nie wymarzłam i nie zmokłam jak tam, jednak nie ostudziło to ani trochę mojej miłości do szkockich wysp i wyspiarskiego życia. ;)
Magiczne Szetlandy
Kiedy wróciliśmy z dalekiej północy pogoda w Szkocji nagle zwariowała - przez kilka tygodni termometr uparcie pokazywał ponad dwadzieścia stopni, słońce świeciło prawie każdego dnia a deszcz padał zaledwie kilka razy, zawsze w nocy. Lokalny urząd miasta wprowadził zakaz nadmiernego podlewania ogródków, bo Szkocja stanęła na granicy suszy. Wieczorami za to szalały burze, takie prawdziwe z potężnymi grzmotami i spektaklami świetlnymi z błyskawic, po których naelektryzowane powietrze pachnie ozonem i swieżością. Takiej ilości burz jak tego lata nie przeżyłam w ciągu całej mojej szkockiej emigracji!
Piękne słoneczne weekendy wykorzystywaliśmy na wycieczki po okolicy. Tego lata odwiedziliśmy wszystkie cudowne doliny w naszym hrabstwie. Uwielbiam te nasze 'glens' (czyli właśnie doliny po szkocku) - łagodnie falujące wzgórza, rozległe wrzosowiska, łąki i pastwiska. Każda z dolin inna, każda o swoim własnym charakterze i żadna nie dalej niż godzinę jazdy od domu. To pierwsze takie lato, kiedy odhaczyliśmy je wszystkie: Glen Esk, Glen Mark, Glen Clova, Glen Shee i Glen Prosen!
Glen Esk
Glen Mark
Glen Prosen
Glen Shee
Glen Shee
Najgorętsze lato dziesięciolecia w Szkocji wykorzystaliśmy na maksa, wycisnęliśmy do ostatniej kropli, jak soczystą cytrynę - nie zmarnowaliśmy żadnego dnia, biegaliśmy boso po ogrodzie, piknikowaliśmy na całego i gromadziliśmy energię na nadchodzącą zimę, która wedle zapowiedzi (i zapewne dla równowagi) ma być w tym roku sroga. ;)

Miejsce lata 2019

Tytuł ten przypada oczywiście moim ukochanym, wyjątkowym i bardzo zimnym wyspom - Szetlandom! Jest jednak jeszcze jeden punkt na mapie tego lata, który utkwił mi w pamięci i sercu. To maleńkie XVII-wieczne miasteczko Culross, znane fanon Outlandera. To właśnie tutaj kręcono wiele scen tego kultowego serialu. Culross jest bajecznie kolorowe, urokliwe, pełne architektonicznych perełek i historii. Cudowna miejscówka na weekendowy wypad!


Potrawa lata 2019

Trudno jest mi pomyśleć o konkretnej potrawie ale nasze lato miało w tym roku zdecydowanie smak malin. Te pyszne owoce napływały do naszego domu niekończącym się strumieniem z miejsca mojej pracy; dostawaliśmy je prawie za pół darmo. Najpierw objadaliśmy sie nimi na surowo, w wielkich ilościach, o każdej porze dnia. Następnie rozpoczęło się pieczenie ciast, placków, babeczek...wszystko z dodatkiem malin. Kolejny krok to były przetwory - soki i dżemy. Plus gofry domowej roboty z bitą śmietaną i malinami oczywiście. ;) Malinowe lato będziemy wspominać jeszcze długo, racząc się konfiturami z malin w długie zimowe wieczory...

Napój lata 2019

Pod koniec sierpnia udało mi się wyskoczyć na kilka dni do pięknego Wiednia. Mimo, że był to wyjazd służbowy to nie zabrakło czasu na odrobinę zwiedzania i spotkanie z Anią z I love Vien.  
I to właśnie dzięki niej poznałam Wiedeń, jakiego nie opisują (prawie) żadne przewodniki i posmakowałam przepyszny Aperol Spritz, który w pełni zasłużył na tytuł Napoju Lata!

Aperol Spritz na najpiękniejszym tle!

Lowlight lata 2019

Czyli najsłabszy moment lata... nie ukrywam, że pogoda na Szetlandach dała nam popalić. Kiedy pierwszy tydzień lipca spędza się w czapce, rękawiczkach i pięciu warstwach ciuchów, to nie jest człowiekowi do śmiechu. Poczułam się po prostu ciut oszukana bo przez fatalną aurę musieliśmy zmienić część naszych wakacyjnych planów na Szetlandach. Jest za to pretekst, żeby wrócić! ;)
Typowy szetlandzki klimat ;)

Highlight lata 2019

Najfajniejsze zdarzenie tego lata? Zaskoczę was, bo nie jest to nic związanego z podróżami ani wakacjami samymi w sobie. Ale traktuję to jako nasz wspólny, rodzinny sukces i nasz mały krok w kierunku bardziej ekologicznego życia. ;) Już od jakiegoś czasu zastanawialiśmy się jak możemy zmniejszyć produkcję śmieci u nas w domu i jak całkowicie pozbyć sie z kuchni folii i torebek plastikowych. Lato 2019 to pełęn sukces i moment, kiedy namacalnie widać różnicę: przez ostatnich kilka tygodni nie wypełniamy naszego śmietnika nawet do połowy (a wywożony jest zaledwie raz na dwa tygodnie), podobnie z pojemnikiem na odpady do recyclingu.  A wystarczyło tylko kupić kilka zestawów pudełęk wielorazowego użytku, silikonowe woreczki do kanapek (są świetne, można je prać w zmywarce) i przeszkolić wszystkich członków rodziny. ;) Największym problemem było dla mnie znalezienie zamiennika folii spożywczej ale i to się udało - tutaj też sprawdza się nieoceniony silikon.
Po prostu: chcieć to móc i niech ta maksyma będzie moją złotą myślą tego lata!! ;)

A jak Wy wspominacie ostatnie wakacje?
Jeśli macie ochotę przeczytać podsumowanie lata innych dziewczyn z Klubu Polki na Obczyżnie to gorąco zapraszam na poprzedni wpis do Wioli z Wiosway  oraz kolejny do Dominiki z Art Yourself.


6 komentarzy

  1. U Ciebie też cudna relacja, a fioletowe wrzosowiska jak z bajki <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zawsze tutaj pięknie u Ciebie, wiem że było to piękne lato ale chyba tak szybko mi przemknelo, że nawet nie myślałam o tym, że w Szkocji była taka susza I burze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lato było pogodowo zwariowane... Naprawdę, nawet tutaj odczuwamy zmianę klimatu, to już niestety jest fakt. Bo kto słyszał o suszy w Szkocji? Jednak na ilość słońca i pięknych dni w tym roku nie mogłam narzekać!

      Usuń
  3. Wzdycham och i ach, jak zawsze jest tu cudownie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Dee! 😊 To kiedy w końcu przyjedziesz do Szkocji?

      Usuń