Pięć ulubionych miejsc w Szkocji.


Szkocja nie przestaje mnie zachwycać od prawie siedemnsatu lat. Powiem więcej – im dłużej tu mieszkam, tym więcej perełek odnajduję i tym mocniej potrafię się zakochać w kolejnym odkrywanym miejscu. Z biegiem czasu mam też coraz większy sentyment do mało turystycznych,  zapomnianych zakątków. Lubię miejsca nieoczywiste i pustawe.
Zachęcona przez Milenę i Patryka z bloga Wiecznie Wolni, przygotowałam dla Was listę moich pięciu ulubionych miejsc w Szkocji. Selekcja nie była prosta, bo takich bliskich mojemu sercu miejsc jest zdecydowanie więcej. Niektóre z nich odwiedzam najczęściej jak się da, inne widziałąm tylko raz i od dawna marzę o powrocie... 
Zapraszam!

Najpiękniejsza wrzosowa dolina czyli Glen Esk

Glen Esk to moje Happy Place! Jesteśmy częstymi gośćmi w tej cudownej. malowniczej dolinie w hrabstwie Angus. Znajdujące się na jej początku urocze miasteczko Edzell, ukrywa jeden z piękniejszych szkockich zamków - Edzell Castle. W głębi doliny, przy brzegu jeziora Lee stoi kolejne zamczysko - XVI-wieczny Invermark Castle. Natomiast gościnny zajazd Glenesk Retreat kusi pysznymi daniami kuchni szkockiej, z Cullen Skink i haggis'em na czele. Do Glen Esk przyjeżdżamy kilka razy w roku - to tu zawsze przywozimy naszych gości, tutaj zbieramy grzyby jesienią i wędrujemy latem. Zima w Glen Esk też jest piękna a wiosna soczyście zielona i pełna dopiero co urodzonych owieczek brykających po pastwiskach. Jednak, jeśli możecie pojechać do Glen Esk tylko raz w roku, to zróbcie to koniecznie na początku jesieni. Między końcem sierpnia a pierwszą połową września Dolina Esk zamienia się w bajkową krainę i pokrywa się kobiercem we wszystkich możliwych odcieniach fioletu. Wrzosy i wrzośce porastają łagodnie falujące wzgórza, tworząc kolorowe patchworki i dywany a słodki zapach kwinących wrzosowisk wypełnia powietrze. Wracam tutaj co roku, niezmiennie zachwycona!


Maskonurowy raj czyli Isle of May

Wysepka May to kolejne miejsce, które odwiedziliśmy już kilkukrotnie i zapewne na tym nie poprzestaniemy. Nawet przeprawa małą rozbujaną łupinką przez wzburzone morze, nie jest mnie w stanie zniechęcić do wizyty. Isle of May położona jest zaledwie osiem kilometrów od brzegu (i od miasteczka portowego Anstruther) ale dotarcie na nią to niezła przygoda, bo zazwyczaj porządnie buja. Przybicie do jej brzegu też stanowi wyzwanie, ponieważ wysepka jest wyjątkowo skalista.
Cała wyspa stanowi Narodowy Rezerwat Przyrody i jest domem dla kilku gatunków ptaków morskich, z maskonurami i nurzykami na czele. Większość ptactwa przylatuje na May wiosną na okres godowy i tutaj gniazduje. Latem Isle of May to prawdziwe ptasie miasto, z tysiącami mieszkańców, zajmującymi każdy skrawek przestrzeni. Widok uroczych maskonurów drepczących po wyspie z dziobami pełnymi rybek dla młodych może wynagrodzić wszystkie niedogodności podróży! Najlepszy czas, żeby je spotkać to okres od końca kwietnia do początku lipca.

Małe wzniesienie z wielkim widokiem czyli Kinnoull Hill

Kinnoull Hill to nasze ukochane miejsce na spacery, piekne o każdej porze roku i dnia. Mam też do tego pagórka wielki sentyment bo właśnie tu przywiózł mnie mój szkocki znajomy w czasie mojej pierwszej wizyty w Szkocji. Kinnoul Hill odwiedzamy kilka razy w roku a mimo to, zawsze wracam z tamtąd z nowymi zdjęciami. ;) Nie dość, że to malownicza miejscówka, to jeszcze rzut beretem od domu! Porośnięte lasem wzgórze Kinnoull wznosi się stromo nad Perth a rozciągający sie z niego widok na rzekę Tay i most Friarton, naprawdę zapiera dech w piersi. Na stromym klifie, na szczycie wzniesienia stoją pozostałości malowniczej XVIII-wiecznej wieży. Ciekawostką jest, że wybudowano ją na wzór zamków nad Renem, które zachwyciły panującego wówczas w okolicy dziewiątego Księcia Kinnoull.

Plaża jak z akwareli czyli Luskentyre Beach, Isle of Harris

Kocham wszystkie szkockie wyspy ale Hebrydy Zewnętrzne mają specjalne miejsce w moim sercu. Za nami dwie wizyty na tym pięknym, bajkowym archipelagu. Obie zimą, kiedy światło jest wyjątkowe a nawet najbardziej popularne plaże są cudownie puste. I jeśli miałabym wybrać to jedno, jedyne top miejsce z Hebrydów to będzie to właśnie plaża - Luskentyre Beach na Wyspie Harris.
Uchodzi ona za jedną z najpiękniejszych plaż w Europie ale ja spokojnie przyznałabym jej tytuł ‘naj’ na świecie! Piasek ma tam niezwykły pastelowo-złoty kolor a woda odcień prawdziwego zielonkawego lazuru. Nierealnego wręcz piękna dopełniają widoczne na horyzoncie szczyty najwyższych wzgórz na Harris, które w czasie naszej wizyty były pięknie opruszone śniegiem. Plaża Luskentyre jest rozległa i szeroka, można nią wędrować kilometrami. Złoty piasek przechodzi w porośnięte jasno-zieloną trawą falujące wydmy a dalej w tak zwany machair – wyjątkowy rodzaj żyznej łąki-pastwiska, które wiosną I latem pokrywa się kobiercem dzikich kwiatów.

Dziki Zachód czyli Przylądek Ardnamurchan (Ardnamurchan Point)

Półwysep o trudnej do wymówienia nazwie – Ardnamurchan, to najdalej na zachód wysunięty skrawek kontynentalnej Wielkiej Brytanii. To także jeden z najbardziej dzikich i niedostępnych  rejonów Szkocji i jedna z moich ulubionych szkockich miejscówek. Żeby dotrzec na sam koniuszek półwyspu, zwieńczony piękną latarnią morską, trzeba pokonać długą, przepiekną widokowo trasę. Prowadząca do latarni wąziutka droga biegnie przez skalisty krajobraz, czasami niebezpiecznie blisko klifów, ostro zakręca i momentami przypomina tor roller-coastera. Ostatni odcinek jest tak wąski i kręty, ze właściciele latarni postanowili zamontować tu świetlny system regulacji ruchu. Na miejscu czeka strzelista, trzydziesto-sześcio metrowa latarnia morska, która nieprzerwanie od 1849 roku pomaga w nawigacji zagubionych na morzu statków. Budowla w całości wykonana jest z eleganckiego granitu i stoi na pięćdziesięcio-metrowym klifie, o który bez przerwy rozbijają się spienione fale. Widok na ocean, poszarpane malownicze wybrzeże i liczne wysepki, jest cudowny. Przy dobrej widoczności można dojrzeć archipelag Hebrydów a przy odrobinie szczęścia, spotkać przepływające tu wieloryby i delfiny. Jeszcze lepiej wdrapać się na szczyt latarni, poczuć na twarzy morską bryzę i spojrzeć na świat z perspektywy kilkudziesięciu metrów.
Muszę tam wrócić!
Macie swoje ulubione miejscówki w Szkocji? Do których miejsc najbardziej lubicie wracać? A może dopiero marzy się Wam wizyta w krainie kiltów... 😉


15 komentarzy

  1. Marzyła mi się Szkocja i nadal mi się marzy. Wydaje się mieć w sobie coś magicznego, niedostępnego na pierwszy rzut oka.
    Piękne zdjęcia, cieszą moje oczy. Szczególnie akwarelowa plaża.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bez powodu Szkocja zwana jest krainą jednorożca. 😉 Jest tu bajkowo! Życzę, żeby marzenie się spełniło!

      Usuń
  2. O kurczę jaka niesamowita lista! Te Kinnoull Hill to musimy odwiedzić ja najszybciej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można połączyć z wizytą w Perth. W pobliżu jest też piękny Scone Palace do zwiedzenia. A wtedy to już na pewno musimy się spotkać na kawę! 😊

      Usuń
  3. Dziękuję za ten wpis. Wiem, gdzie pojadę następnym razem. Kocham Szkocję i uważam, że to najpiękniejszy kraj na świecie. Dominiko nie dziwię się, że Szkocja tak Cię nieustannie zachwyca. Bardzo tęsknię za tym krajem i trudno mi żyć w przeświadczeniu, że podróże są teraz niemożliwe. Niech no tylko to wszystko ustąpi ! :D Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak fajnie jest spotkać kogoś, kto uwielbia Szkocję równie mocno, jak ja! ❤️ Mi też brak podróżowania doskwiera coraz bardziej... Ale przecież I to kiedyś minie, prawda? 😊

      Usuń
  4. Piękne miejsca. Mieszkałam bardzo długo w Londynie, i Szkocja zawsze była na liście miejsc do odwiedzenia, niestety najdalej na północ byłam w Liverpoolu. Ale po tych widokach mam ochotę zrealizować dawne marzenia. No oczywiście jak będzie można.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne zdjęcia, a te widoki zachęcają do odwiedzenia tego miejsca :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję za wirtualną wycieczkę po tych wartych odwiedzenia miejscach. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne zdjęcia! Mam znajomą, co wyemigrowała do Szkocji, do Edynburga na studia i już została. Męża tylko na chwilę na ślub tu przywiozła ;) Polecę, ciekawe, czy już tam byli!

    OdpowiedzUsuń
  8. Och! Jak tam pięknie! Mam nadzieję, że kiedyś zobaczę to wszystko na własne oczy:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Najbardziej podobają mi się wrzosowiska. Powiem szczerze, że Szkocja, a właściwie te miejsca, które pokazujesz w dzisiejszym wpisie bardzo przypominają nasze góry Mourne w Iralndii Północnej. Szkocję odwiedzę na pewno.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedy ja tam nareszcie dotrę się pytam? Szkocja śni mi się od dawna po nocach i wiem, że kiedy tam nareszcie dotrę to nie przyjadę na kilka dni a całe dwa tygodnie albo więcej. Niektórzy ludzie kochają ciepłe krainy, owszem lubię wylegiwać się w cieniu palmy ale wyprawa do Szkocji to jakby zew mojej duszy. Cudownie, nie dziwię się, że kochasz ją całym sercem.

    OdpowiedzUsuń